Jedna z ozdób kolekcji Janusza Położenki.
Projekt rewersu niezrealizowanego banknotu 10 złotych 1941.
Druki próbne to bardzo rzadkie walory dokumentujące często nieznane dziś etapy powstawania banknotów. Jedyni ocalali świadkowie złożonego procesu ich produkcji. W historii polskiego pieniądza papierowego są okresy, z których tych prób znamy więcej, jak chociażby emisje waluty złotowej z okresu II Rzeczpospolitej. Są również takie, dla których mają one charakter niemal unikatowy. Takim okresem są mroczne czasy niemieckiej okupacji.
To okres, w którym banknoty nieprzypadkowo wzorowano na emisjach międzywojennych. Jak zauważa Czesław Miłczak: "ze względów politycznych Niemcom zależało na utrzymaniu optycznego podobieństwa z banknotami międzywojennymi, aby świadczyły one o ciągłości państwa". A próby zmiany tego stanu rzeczy kończyły się fiaskiem. Podjął się ich Sowiński, który przygotował kilka projektów graficznie odbiegających od banknotów wolnej Polski. Nie zyskały one jednak akceptacji władz niemieckich, a prace nad nimi porzucono na wczesnym etapie. Jedną z nielicznych pamiątek tamtych wydarzeń pozostał ten projekt...
Pozycja wyjątkowa pod wieloma względami.
Dotychczas, na polskim rynku aukcyjnym, banknot 10 złotych 1941 znany był jedynie ze szkiców na kalkach z wklejanymi giloszami. W formie druku, czyli wskazującej na bardziej zaawansowany etap prac, niż tylko projekty autora, notowany jest on po raz pierwszy.
To druk warstwy głównej wykonany na papierze ze znakiem wodnym zbliżonym do emisji obiegowej - również zygzakowate linie, ale cieńsze, w układzie na skos. O wymiarach 150 x 76 mm.
Co ważne, posiadający sygnaturę drukarni LEIPZIG - GIESECKE & DEVRIENT - BERLIN. Potwierdzającą słowa Cz. Miłczaka, że choć druk zlecono drukarni wiedeńskiej, to "prawdopodobnie drukarnia państwowa w Wiedniu jako podwykonawcę wynajęła firmę Giesecke & Devrient".
Pokazujący również ciekawy zamysł projektanta, który chcąc dokonać zmian, zachowując przy tym tak ważną dla tej epoki spójność, na rewers drugiego banknotu 10-złotowego okupacji wybrał popiersie Fryderyka Chopina. Tak pięknie korespondujące z jego pomnikiem obecnym na 10-złotówkach pierwszej emisji.
Jednostkowy walor.
Polecamy.





