Przez ponad dwieście trzydzieści lat spoczywały w półmroku rodowych szkatuł, pieczołowicie chronione przed wichrami dziejów, byśmy dziś z niezwykłą dumą mogli zaoferować je Państwu na aukcji.
Oto jedyny znany komplet - złoty medal i żeton - poświęcony Fryderykowi von Buxhövdenowi, utytułowanemu dowódcy oraz Gubernatorowi Warszawy, Petersburga i Rygi. Unikatowa para przekazywana z pokolenia na pokolenie przez jego spadkobierców, by pielęgnować historię, która rozpoczęła się w Mennicy Warszawskiej.
Komplet, który nigdy dotąd nie był oferowany na rynku kolekcjonerskim. Pozyskany na aukcje bezpośrednio od rodziny rozproszonej obecnie po świecie, z intencją sprzedaży w Polsce, aby powróciły do miejsce, w którym powstały.
Są to osobiste, prywatne egzemplarze należące do Fryderyka Wilhelma von Buxhöveden, których również i my nie rozpraszamy, oferując je jako komplet, którym od samego początku, przez ponad 200 lat były.
Zarówno w historii polskich, jak i światowych aukcji nie odnotowaliśmy pojawienia się złotej odbitki tego medalu ani żetonu. Na przestrzeni lat sporadycznie oferowano jedynie pojedyncze egzemplarze w srebrze. Nigdy jednak w komplecie. Tym bardziej w złocie, czym nie mogły pochwalić się nawet słynne magnackie kolekcje, które zdobią dziś największe muzea.
Są to numizmaty o imponującej, łącznej wadze blisko 50 dukatów. Wybite w trudnym okresie utraty niepodległości przez Rzeczpospolitą. Powstały w przekazywanej z rąk do rąk Warszawie, która mimo własnych dramatów, postanowiła upamiętnić swojego ówczesnego gubernatora.
Fryderyk Wilhelm von Buxhöveden (1750-1811)
Jeden z najznamienitszych przedstawicieli rodu, wywodzącego się od samego założyciela Rygi - Alberta von Buxhövedena. Urodzony w 1750 roku, całe swoje życie związał z armią, a sławę i zaszczyty przyniosły mu sukcesy odniesione na frontach Europy. Był weteranem wojen z Turcją, Szwecją, Polską czy kampanii napoleońskiej. O jego randze świadczą liczne zaszczyty, którymi go obsypywali zarówno rosyjscy carowie, król Prus, jak i...
Medal od wdzięcznych Warszawian
W roku 1794 polski naród powstał zbrojnie przeciwko okupantom. Rozpoczęła się Insurekcja Kościuszkowska, a zryw ten przyniósł miastu upragnione oswobodzenie. Historia miała jednak wobec Warszawy inny, znacznie bardziej brutalny scenariusz. Po przegranej bitwie pod Maciejowicami wojska rosyjskie nieubłaganie ruszyły na stolicę, zdobywając ją 4 listopada. Batalia ta przeszła do historii jako rzeź Pragi, a wśród dowódców pacyfikujących miasto znalazł się on - Fryderyk von Buxhövden.
I choć jego udział w tłumieniu Insurekcji zapisał się czarnymi zgłoskami w naszej historii, jego późniejsze, pragmatyczne rządy jako gubernatora Warszawy zyskały uznanie u części miejscowych elit. Jak czytamy u Emeryka Hutten-Czapskiego "Mieszczanie, dowiedziawszy się, że Prusacy mają przejąć miasto, zlecili 17 listopada 1795 roku swoim prezydentom Andrzejowi Rafałowiczowi i Józefowi Łukaszewiczowi, by wyrazili ich wdzięczność za dobre traktowanie, poprzez wybicie medalu na koszt miasta".
Zlecenie to przypadło ówczesnemu inspektorowi Mennicy Warszawskiej - Janowi Regulskiemu. Był on wybitnym medalierem, którego po śmierci Holzhausera awansował sam król Stanisław August. I ten medal doskonale oddaje jego kunszt. Mamy tu pięknie wyrastający, plastyczny, bogato zdobiony portret gubernatora, w którym uwagę zwracają drobne niuanse jak fryzura, haftowania stroju czy detale jego odznaczeń.
Medal dla samego Buxhövdena wybito w złocie, o wadze ~40 dukatów, wykonano również odbitki w srebrze. Niniejsza sztuka to jeden z dwóch znanych w ogóle, a dziś już jedyny znany egzemplarz w złocie, gdyż medal, który w swoich zbiorach miał Emeryk Hutten-Czapski (opatrzony jego puncą kolekcjonerską) zaginął w zawierusze wojennej.
Dodatkowo jest w gabinetowym stanie zachowania. Medal ten był traktowany przez rodzinę z pietyzmem, co potwierdza świetnie zachowany relief, pozwalający docenić kunszt Regulskiego. Wg. przekazu najprawdopodobniej niegdyś osadzony w ramce ekspozycyjnej, czego ślad widzimy na rewersie w postaci trzech punktów mocowania (po bokach i u góry), lecz nie nosi wad złego obchodzenia się z nim (jak wyoblenia czy naprawy). Śliczny.
Żeton hrabiowski 1795 r.
Drugi z numizmatów poświęconych Fryderykowi von Buxhövdenowi to ośmiokątny żeton z nazwiskiem, datą i herbem rodowym. Ze względu na brak sygnatur oraz znacznie bardziej enigmatyczną ikonografię, nie był on dotąd szeroko opisywany w literaturze.
Jego forma niewątpliwie czerpie z mody, która przybyła na europejskie salony wprost z Francji. To właśnie tam, na przełomie XVII i XVIII wieku, narodziła się tradycja wybijania elitarnych żetonów-wizytówek (jetons de noblesse). Ich nietypowy, ośmiokątny kształt nadawał im ekskluzywny charakter i wyraźnie odróżniał od zwykłych monet obiegowych. Początkowo biła je królewska mennica w Paryżu, jednak za sprawą ogromnego wpływu francuskiej kultury na ówczesną Europę, szybko trafiły na dwory pruskie, rosyjskie czy bałtyckie, stanowiąc dla arystokratów dowód światowego obycia i przynależności do najwyższej elity.
Na żetonach tego typu umieszczano zazwyczaj bogato zdobiony herb (tutaj otoczony odznaczeniami Fryderyka) i nazwisko fundatora oraz dewizę lub personifikację cnót. Rzadko spotykana obecność daty musiała wskazywać na niezwykle ważne wydarzenie w życiu Buxhövdena. Istotnie - to właśnie w 1795 roku został on przyjęty do pruskiego stanu hrabiowskiego przez króla Fryderyka Wilhelma II. Wybicie tego osobistego żetonu służyło zapewne uczczeniu, a jednocześnie ogłoszeniu i zamanifestowaniu tego zaszczytnego awansu, co dobitnie podkreśla hrabiowska korona umieszczona nad herbem (warto dodać, że dwa lata później ród otrzymał analogiczny tytuł w Rosji od cara Pawła I). Pozostaje pytanie: kto był jego wykonawcą?
Podczas konsultacji z wybitnym specjalistą od polskiego medalierstwa - Tomaszem Bylickim - dotarliśmy do „Zapisków Numizmatycznych” z 1889 roku, gdzie zapisano, że „przed swoim odjazdem [z Warszawy Buxhövden] kazał następujące 8-io kątne złote marki wybić”. Ta informacja wskazuje na warszawskie pochodzenie tych żetonów, co potwierdza również ich styl. Przeprowadzona przez nas analiza kroju punc literowych wskazuje, że autorem projektu, podobnie jak w przypadku medalu, był ten sam medalier - Jan Regulski. Teorię tę pośrednio uprawdopodabnia również brak sygnatury, gdyż artysta ten rzadko sygnował swoje gemmy i mniejsze dzieła.
W złocie jest to obecnie jedyny znany egzemplarz i w ogóle pierwszy publikowany. Unikat, który na dodatek przetrwał do naszych czasów w pięknym stanie. Poza wadami obrzeża, zachwyca ślicznym reliefem i naturalnym połyskiem powierzchni.
Wyjątkowy komplet
Fryderyk von Buxhövden to postać, która zapisała się na kartach historii największych europejskich mocarstw. Choć srebrne numizmaty mu poświęcone od lat zdobiły najsłynniejsze kolekcje rosyjskie, niemieckie i polskie, pojawienie się pełnego kompletu w złocie stanowi wydarzenie bez precedensu. Tym jednak, co czyni tę aukcję wyjątkową, jest pochodzenie tej pary. To jedyna w swoim rodzaju proweniencja, sięgająca samego generała Buxhövdena - numizmaty te pozostawały bowiem dotąd wyłączną własnością jego potomków, przechodząc z pokolenia na pokolenie. Obecnie decyzją rodziny przekazane na aukcję do nas symboliczne wracają do kraju swego pochodzenia.
Obiekt dopuszczony do swobodnego obrotu w granicach Unii Europejskiej - nie wymaga pozwolenia wywozowego do krajów UE. Zainteresowanych zakupem zapraszamy na prywatną prezentację waloru. W celu umówienia terminu prosimy o kontakt.





