Piękny egzemplarz jak orta okresu wojennego.
Wybite we Lwowie monety to emisja wynikła z potrzeby opłacenia żołdu. Zrealizowano ją nie w profesjonalnej mennicy zatrudniającej doświadczonych mincmistrzów, a w naprędce zorganizowanym warsztacie, który obsługiwali miejscy rzemieślnicy. Monety bito starą metodą, stemple cięto z ręki, w pośpiechu, dzięki czemu dziś możemy cieszyć się ich dużą różnorodnością. Czynniki te przełożyły się jednak również na słabą czytelność i zły stan zachowania krążących w handlu egzemplarzy. Zwykle są to monety silnie niedobite, krzywo wybite lub ze zdwojonym biciem, produkowane z wadliwej blachy.
Sztuki jak ta należą do bardzo rzadkich. Potwierdza to również NGC, które przyznało jej najwyższą i jedyną taką notę.
Odmiana określana przez Igora Szatalina stopniem rzadkości R5.
Wyróżniająca się legendą awersu zakończoną 8, błędem SVHC na rewersie i orłami drugiego wariantu (duże, z uproszczonymi piórami).
Egzemplarz z kolekcji Dariusza Pączkowskiego.