Najpiękniejszy talar nagybański, jaki dotrwał do naszych czasów!
Okazowa sztuka, której urodę NGC doceniło imponującą notą MS66.
To nie tylko najwyższa ocena, tzw. Top Pop, ale również jedyna tak wysoka w gradingu NGC i PCGS dla obydwóch roczników tej emisji. Gdy kolejna nota to dopiero MS64!
Niniejsza sztuka zachwyca przede wszystkim niespotykaną, menniczą świeżością tła. Posiada piękny połysk na całej powierzchni, któremu uroku dodaje lekka, gabinetowa patyna. Co w połączeniu z bardzo wysoką jakością tłoczenia, świetnym reliefem oraz stemplami bez śladów długiej eksploatacji, daje pełne potwierdzenie tej imponującej oceny.
Król Stefan obejmując tron musiał zmierzyć się nie tylko z przeciwstawiającym się mu Gdańskiem, ale również chaosem monetarnym po rządach Zygmunta Augusta oraz długim okresie bezkrólewia. Już w 1578 roku wprowadził on nową ordynację menniczą, która zakładała wybijanie nominałów od dukata, przez talary, półtalary, trojaki, po grosze i szelągi. W 1580 roku rozszerzył prawo o szóstaki, półgrosze i denary. W rzeczywistości jego mennictwo zdominowały jednak trojaki i szelągi, a nominały wyższe, od szóstaka włącznie, należą dziś do monet bardzo rzadkich.
Jednymi z nielicznych pojawiających się na rynku talarów tego króla są te z mennicy w Nagybanyi bite w latach 1585-1586.
To emisja będąca najprawdopodobniej efektem pożyczki zaciągniętej na potrzeby wojenne przez Batorego w rodzimym kraju, którą wypłacono mu nie w tamtejszym pieniądzu, lecz w monecie wybitej pod jego stemplem - jako króla Polski.
Zdecydowanie polecamy, gdyż to najpiękniejszy talar tego króla, jaki mieliśmy w całej historii firmy.





