Wydana w znikomym nakładzie broszurka (jeśli dobrze pamiętam to autor wspominał tylko o 20 szt.), będąca typowo dla wydawnictw pana Jacka Strzałkowskiego kipiąca treścią, bogactwem wiedzy i merytoryki.
Jest to tekst oparty o wspomnienia autora z kontaktów z obecnie mało znanym kolekcjonerem z Krakowa, którego jakoś zbioru przyprawia wręcz o zawrót głowy. Sam autor porównuje go pod względem jakości do numizmatów ze zbioru hr. Emeryka Hutten-Czapskiego.
Część tego zbioru znajduje się obecnie jako dar pro. Siedleckiego Collegium Maius, a część rozproszyła się po rynku.
Zdecydowanie polecamy to niewiele, a bardzo istotne (i rzadkie) wydawnictwo.